Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2019

Ja i gips...

Mam na imię Leoś. Jestem jeszcze małym chłopcem. Nie mówię zbyt dużo, ale za to dużo sobie rozmyślam. Dziś opowiem wam o gipsie. Ech... Tego dnia to już właściwie spałem. No może nie całkiem. Byłem już w łóżeczku, ale pomyślałem sobie: "Hej Leosiu, właśnie nauczyłeś się wchodzić na krzesła i z nich zeskakiwać. Poproś mamę (musisz mocno płakać), to weźmie cię z łóżeczka i potrenujesz jeszcze trochę!". Cudowna myśl. Od razu się rozbudziłem i zacząłem GŁOŚNO płakać.  - Mamo przyjdź! Mamo! Tu jestem i ryczę. Przyjdź! Oczywiście mama zaraz przyszła. Pochyliła się nade mną. - Widzę, że jeszcze nie chcesz spać. Hmm... Zabiorę cię do kuchni. Myję teraz naczynia, więc masz być grzeczny. Pobaw się chwilę. - Mam cudowną mamę - tak mnie rozumie! Mama myła naczynia, a ja, jak gdyby nigdy nic, wdrapałem się na krzesło. Jakie cudowne uczucie! Jaki piękny widok na kuchnię. Jestem już taki duży i samodzielny. No to teraz... Hop! Na dół! - Aj!!! Mamo! Ratuj! To boli! - Nie wiem co się s...